Niechorze - alpinista
Na wakacje do Niechorza wybraliśmy się dopiero na początku sierpnia. Żona nie mogła się wcześniej wybrać, bo jej szef ciągle zlecał nowe zadania. Wszystko pilne i na wczoraj, ale w końcu udało się i pojechaliśmy na zasłużony odpoczynek. Nasze dzieci były już co prawda na koloniach, ale cieszyły się z wyjazdu nad morze nie mniej niż my. Niechorze nas oczarowało już kilka lat temu i z chęcią jeździmy tam niemal każdego lata. Jedni uważają, że to monotonia, ale my tam lubimy sprawdzone miejsca. Do tego wszystkiego dom wczasowy
Niechorze jest naprawdę przytulny. Na 10 pokoi tylko, tak że wczasowicze znają się dobrze nawzajem, a z reguły mamy szczęście trafiać na interesujących ludzi. Ostatni nasz pobyt w Niechorzu był chyba najfajniejszy. Pogoda nam dopisała. Czas spędzaliśmy na miłym leniuchowaniu na plaży. Morze było spokojne niczym jezioro, a do tego dość ciepłe, więc frajdy mieliśmy sporo. Z pobytu pamiętał będę spotkanie z panem Ryszardem, doświadczonym alpinistą. Był naszym sąsiadem w pensjonacie i często opowiadał o swoich wyprawach w góry.