Andrzejki - Pierwszy raz.

Zawsze, kiedy zbliżają się Andrzejki mamy ten sam problem. Trzech znajomych Andrzejów i do którego pójść tym razem. Mąż wpadł na iście salomonowe rozwiązanie, że w tym roku będziemy się bawić na Andrzejkach w jakimś lokalu i nikt nie będzie miał pretensji. Wszystko fajnie tylko żeby pójść na taką imprezę to trzeba się odpowiednio ubrać, a tu czasu mało i pieniędzy też niewiele. I znów kłopot. Ale i tutaj mój mężczyzna stanął na wysokości zadania. Znalazł Andrzejki organizowane w górach na pewnej niedrogiej kwaterze. Mało tego, było rewelacyjnie. Tak po domowemu a zarazem niezwyczajnie. Był ogień strzelający w kominku, pyszne jedzenie na stole szwedzkim i wypieki pani domu. Laliśmy wosk przez ucho od klucza a potem wraz z innymi gośćmi nazywaliśmy powstałe kształty, śmiechu było co niemiara .Na zewnątrz ogrzani rozpalonym ogniskiem i poczęstowani grzanym winem mogliśmy podziwiać pokaz sztucznych ogni.